Teologia w pigułce

„Mia ousia tres hypostaseis”

Bóg jest jednością a jednocześnie Trójcą Osób. Jak więc pogodzić tę jedność z troistością, bez zatracenia czegokolwiek? Od najdawniejszych czasów przeróżni myśliciele zastanawiali się nad pojęciem różnie rozumianego, arche, principium, pierwszej zasady, odwiecznej substancji, nieporuszonego poruszyciela czy też Boga.

Jednym z większych problemów z jakimi musieli zmierzyć się chrześcijanie, była próba zrozumienia, pogodzenia boskiej jedności z rozróżnieniem na poszczególne osoby. Łatwo tutaj o popełnienie błędu i zaciemnienie prawdy. Przykładem takich niejasności mogą być tak liczne herezje występujące praktycznie przez cały czas w dziejach Kościoła.

Augustyn nie tylko swoim życiem, ale również i nauczaniem potrafił zaskakiwać oraz zwracać uwagę na elementy wcześniej nie do końca zauważone bądź niedocenione, nadając im szersze lub głębsze znaczenie. Podobnie sytuacja miała się na gruncie myśli trynitologicznej, gdzie dokonał on swoistej rewolucji relacyjnej.

„A więc u nas (Greków) mówi się prawowiernie o jednej istocie, a trzech hipostazach. Pierwsze słowo wyraża jedną naturę Boga, drugie, potrójne właściwości. Tak samo myślano w Italii. Ale z powodu ubóstwa swego języka i braku słów mieszkańcy Italii nie mogli odróżnić hipostazy (substancji) i wprowadzili pojęcie trzech osób, aby nie przyjmować trzech istot. I co się stało? – coś co byłoby bardzo śmieszne, gdyby nie było raczej godne pożałowania, mianowicie różnicą wiary wydawała się drobna różnica w brzmieniu wyrazów!”

„Nie wiem jednak dokładnie, na czym polega różnica pomiędzy „ousia a hypostasis”, gdyż większość z nas, rozprawiając o tych kwestiach po grecku, zwykła mówić : „mia ousia treis hypostaseis”, co by było po łacinie: jedna istota, trzy substancje”.

Rozumienie troistości, mimo wielu prób jej wyrażenia, nadal pozostawało problemem na gruncie teologiczno-filozoficznym. Sam Augustyn nie jest do końca zadowolony z pojęć, którymi przyszło mu operować, przez co używa ich bardziej z konieczności niż z wewnętrznego przekonania. Mimo niedoskonałości pojęć, św. Augustyn z terminu osoba, na ile jest to możliwe, stara się zrobić teologiczny użytek. Potwierdzenia tego Augustynowego niezadowolenia i braku przekonania do niedoskonałej i nieprecyzyjnej terminologii możemy szukać w De Trinitate, gdzie znajdujemy takie słowa:

„Gdy jednak pytamy: Co za Trzej? – wówczas język ludzki zmaga się z wielkimi trudnościami. Odpowiada się wprawdzie: «Trzy Osoby», ale mówi się tak nie tyle po to, żeby je wyrazić, ile raczej dlatego, żeby nie pozostać, nic nie powiedziawszy” .

Rozwój bardzo często wiąże się z uprzednim doświadczeniem niemocy, niedoskonałości, ograniczoności. Perspektywa zetknięcia się z problemem, różnym podejściem czy rozumieniem istotnych kwestii daje możliwość odkrycia nowych ścieżek, otwarcia się na nowe myśli i poglądy, w konsekwencji czego może prowadzić do rozwiązania wcześniej zauważonego już problemu. Podobny schemat działania można zauważyć, zagłębiając się w próbę zrozumienia pojęcia osoby. Jest to jeden z wielu terminów teologiczno- filozoficznych, ale nie każdy termin źle bądź nieprecyzyjnie wyrażony i zrozumiany niesie za sobą tak dalekosiężne skutki dla całej myśli chrześcijańskiej, jak termin „osoba”. Już u Orygenesa i Tertuliana termin ten zajmował szczególne miejsce w ich myśli. Także i po nich teologowie i filozofowie szczególnie interesowali się rozumieniem pojęcia osoby, wiedząc jak wielkie ma to znaczenie i wpływ na naukę.

Problem najczęściej nie pojawia się do czasu, aż nie spotkamy się z kimś, kto w inny sposób rozumie, interpretuje omawiane przez nas zagadnienie. Duży wpływ na kwestię zrozumienia ma kontekst kulturalny, naukowy i językowy. Słowa użyte na wyrażenie jednej i tej samej rzeczywistości przez osoby z różnych środowisk, posługujących się różnymi językami, mogą w znaczący sposób zniekształcać obraz opisywanej rzeczywistości. „Mia ousia tres hypostaseis” – to jedno krótkie zdanie wywołało wiele sporów i kontrowersji w środowisku filozoficzno-teologicznym. Myśliciele ze wschodniej tradycji wczesnochrześcijańskiej przez hipostazę rozumieli: substancję, istotę, osobę, konkretny byt. Wielość znaczeń i złożoność tego terminu często skutkowały błędnym tłumaczeniem i interpretacją przez myślicieli zachodnich. Orygenes jako pierwszy do terminologii trynitarnej wprowadził pojęcie hipostazy dla odróżnienia Osób Boskich. Hipostazę rozumiał on jako konkretny akt istniejący w substancji, podkreślając przez to odrębność osób w Bogu: Istnieją trzy hipostazy, Ojciec, Syn i Duch Święty

„Ojciec, Syn i Duch Święty są od siebie rzeczywiście odrębni, poza tym posiadają swoją samoistność w tym znaczeniu, że nie są przypadłościami kogoś innego i są działającymi rozumnie”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *